Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą #Fragment

Magia cierni - rozdział 1

"Wszyscy czarodzieje są źli. Elisabeth wie o tym od dawna. Wychowana przez obcych ludzi w  jednej z Wielkich Bibliotek Austermeer, dorastała w otoczeniu grymuarów – istot  szepczących na półkach i drżących w żelaznych okowach, gotowych przemienić się w  potwory z tuszu i skóry, jeśli tylko ktoś je sprowokuje. Dziewczyna ma nadzieję, że kiedyś  dołączy do strażników strzegących królestwa przed ich mocą.  Tymczasem w wyniku sabotażu w bibliotece najbardziej niebezpieczny grymuar wydostaje  się na wolność. Elisabeth, chcąc ratować sytuację, wpada w kłopoty. Gdy zostaje zamieszana w zbrodnię, musi opuścić bibliotekę i udać się do stolicy, aby tam stanąć przed wymiarem  sprawiedliwości. Nie może liczyć na niczyją pomoc. Jedynym wyjściem jest zwrócenie się do  jej największego wroga – czarodzieja Nathaniela Thornema.  Wkrótce Elisabeth zda sobie sprawę, że stała się częścią konfliktu trwającego od wieków, a  zagłada grozi nie tylko Wielki...

Anioł z Auschwitz - rozdział 2

Rozdział 2 – Herr Seeler, czas wstawać. Wkrótce transport. Za pół godziny musimy być na  stacji – powiedział Flick. Powieki Christophera były ciężkie z powodu braku snu. Lahm już wyszedł, jego  zapasowy mundur wisiał na drzwiach szafy. Na mankietach widniały ślady krwi. Christopher  od razu się wzdrygnął. Miał wrażenie, że Flick go obserwuje. Wstał, po czym włożył mundur.  Spojrzał na swoje odbicie w lustrze i wziął głęboki oddech. Patrzył, jak klatka piersiowa  unosi się i opada. Poprawił kołnierzyk i ruszył w stronę korytarza. Flick czekał chwilę, skinął  głową, po czym wyprowadził go na poranne słońce. Wręczył Christopherowi rejestr. Na  pierwszej kartce widniały wypisane na czarno liczby na ten dzień. Zbliżał się transport z  Łodzi. Liczba w rejestrze głosiła „1200”. – Polacy – stwierdził Flick. – Powinni być w niezłym stanie. To krótka podróż. Był pan już przy selekcji? – Nie, jako takiej, nie. – Po prostu stoimy z tyłu...

Dopóki nie zajdzie słońce - prolog

"Jeden rozkaz, jedna chwila, jedna śmierć.  To właśnie całkowicie i bezpowrotnie zmieniło życie Samuela Remseya. Przeszłość, którą  chciał za sobą zostawić, nie pozwalała o sobie zapomnieć, pustosząc jego serce i umysł.  Złamany, zraniony i pogrążony w smutku zapomniał o tym, co powinno stać się jego siłą – o  rodzinie. Bez przerwy prowokował śmierć, śmiejąc jej się w twarz. Jednakże wszystko, co robimy, wraca do nas ze zdwojoną mocą. Przyszedł w końcu czas, że śmierć zadrwiła z niego.  Został zepchnięty na samo dno egzystencji. Czekał na zgubę. Lecz zamiast tego otrzymał  pomocną dłoń. Dzięki danej mu szansie uwolnił się od widm dnia wczorajszego, budując na  nowo swoje życie. Pozorny spokój zaburzyła jednak osoba, która jako jedna z niewielu była w stanie w ciągu  minuty zarówno go rozśmieszyć, jak i wyprowadzić z równowagi. Była jak mina  przeciwpiechotna – niepozorna, ale cholernie niebezpieczna.  Czy mężczyzna z tak bur...