Przejdź do głównej zawartości

Bliżej, niż myślisz


"Spowita jesienną mgłą Gdynia tuż po sezonie. Niewielki pensjonat i wynajmująca w nim pokój tajemnicza kobieta, która znika w bagażniku samochodu należącego do zamaskowanego mężczyzny. Taką scenę widzi Nika, właścicielka pensjonatu, kiedy obserwuje swoją posesję na podglądzie kamer monitoringu.
Czy była świadkiem zabójstwa, czy to umysł, zamroczony lekami i alkoholem, płata jej takie makabryczne figle? Policja trzyma się tej drugiej wersji, mając na uwadze zły stan psychiczny Niki i jej niedawny powrót ze szpitala psychiatrycznego. Tym bardziej że w pensjonacie nie udaje się znaleźć żadnych dowodów potwierdzających obecność tajemniczej kobiety...
Nika rozpoczyna własne śledztwo. Dzięki znajomemu hakerowi i aplikacji Find Face, poznaje tożsamość kobiety, która wynajęła pokój w jej pensjonacie. Dominika Kalita, wizażystka gwiazd, naprawdę istniała, ale okazuje się, że oficjalnie nie żyje od dwóch lat. Podobno miała paść ofiarą seryjnego mordercy, który grasował w okolicach trójmiejskiej obwodnicy.
Nika angażuje się w niebezpieczną grę w mrocznym świecie show-biznesu pełnym kłamstw, manipulacji i szybkich pieniędzy. Czy Kalitę naprawdę zamordowano? A może Nika znowu wpadła w sidła swojego szaleństwa?"

***

Tytuł: 
Bliżej, niż myślisz
Autor: Ewa Przydryga
Wydawnictwo: MUZA
Ilość stron: 320
ISBN: 978-83-287-1405-2

***

Jako fanka dobrych, wciągających thrillerów przebierałam z niecierpliwością stópkami w oczekiwaniu na informację o tym, że przesyłka z książką już na mnie czeka. Na tę książkę przygotowałam się dobrze. Choć premiera będzie dopiero 20.05, to inni recenzenci publikują już swoje opinie oraz recenzje na temat powieści. Z niekłamanym zainteresowaniem przeczytałam ich kilka i tym samym "napaliłam się" na książkę jeszcze bardziej. Chwalona fabuła, napięcie, dojrzałość tekstu literackiego - musiałam przekonać się na własnej skórze czym jest ta książka!

Już na samym wstępie bardzo zaintrygowała mnie okładka. Choć pod względem projektu, kolorystyki, tej wyzierającej wręcz "tajemniczości" stanowi klasyczną oprawę thrillera, to nie jest to moim zdaniem żadna ujma. Wręcz przeciwnie - dobra oprawa jest ważna w dzisiejszych czasach, bo choć nie ocenia się książki po okładce to obecnie stanowi ona ważne dopełnienie fabuły. Język autorki od razu przypadł mi do gustu. To już druga w kolejności książka, która porwała mnie od pierwszych zdań w wir wydarzeń. Blurb okładkowy podaje dość sporo informacji na temat samej fabuły, dlatego nie będę się skupiać na tych konkretach ponieważ wtedy zdradziłabym zbyt wiele szczegółów.

Czy wszystkie "ochy i achy" nad tą książką był czymś mającym rację bytu? Kilka razy zdarzyło mi się już dość mocno sparzyć na jakości powieści, które były zachwalane pod niebiosa a ja na fali tej euforii niewiele myśląc łapałam haczyk. Choć tutaj ta gloryfikacja mocno zachęciła mnie do przeczytania lektury, do tego stopnia, że bardzo nie mogłam się doczekać, do samego końca pozostawiłam sobie margines rezerwy żeby nie przeżyć strasznego rozczarowania. Muszę jednak przyznać, że po raz pierwszy od dawna, książka zachwalana przez ogół czytelników - bardziej niż bardzo sobie na to zasłużyła. To jest taki thriller jak lubię. Nie jest przesadzony ani zbyt mocny. Ciągle coś się dzieje, ale nie czuję się abym odchodziła od zmysłów z powodu ciągłego balansowania na granicy napięcia. Autorka potrafi zręcznie uśpić zmysły czytelnika by następnie zaskoczyć go takimi elementami, jakich w życiu by się nie spodziewał. Rozwoju akcji tej fabuły nie byłam w stanie poprawnie przewidzieć. Pojawiało się tutaj wiele zawiłości, mnóstwo nieoczywistych elementów i perfekcyjne wręcz "wodzenie za nos". Bo właśnie tak się czułam. Myślę że takiej książki mi było trzeba i serdecznie gratuluję autorce stworzenia tak wyjątkowej perełki literackiej. Zdecydowanie polecam każdemu, kto chce poczuć na skórze dreszczyk emocji - nawet tym, którzy niezbyt lubią wdawać się w zbyt brutalne i krwawe szczegóły. Pani Przydryga zdecydowanie stanęła na wysokości zadania.

Za możliwość zrecenzowania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Muza.

Komentarze

  1. Recenzja super, ale mimo wszystko nie przepadam za thrillerami.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Noli me tangere!

  "Pewnego dnia Krzysztof Tuczyński de Wedel, wielki pan na włościach i zagorzały krzewiciel wiary katolickiej, spotyka na drodze piękną chłopkę. Sądząc, że dziewczyna jest protestantką, postanawia ją pohańbić i w ten sposób zasłużyć w oczach Boga. Gwałcona dziewka rzuca mu w twarz znamienne słowa: Noli me tangere! Wkrótce do Tuczyńskiego dociera wiadomość, że kobieta jest katoliczką, a jej imiona to Maria Magdalena... Prawie cztery wieki później na tej samej drodze ktoś morduje młodą dziewczynę, wracającą z randki do domu. W toku śledztwa okazuje się, ze zwłoki kobiety leżały w pozie przywodzącej na myśl wizerunek świętej Marii Magdaleny z pobliskiego kościoła. Wygląda na to, że zmory przeszłości wcale nie odeszły w zapomnienie, co więcej - domagają się zadośćuczynienia..." * ** Tytuł:  Noli me tangere! Autor:  Andreas Hoff Wydawnictwo:  Novae Res Ilość stron:  224 ISBN:  978-83-8219-053-3 *** Jeśli zależy wam na książce, którą przeczytacie szybko książce,...

Wiele do stracenia [Recenzja patronacka]

* ** Tytuł:  Wiele do stracenia Autor:  Marek Marcinowski Wydawnictwo:  Anatta Ilość stron:  304 Data premiery:  1.10.2020 *** Na dwa tygodnie przed premierą, mam przyjemność przedstawić Państwu książkę, którą objęłam patronatem - "Wiele do stracenia". Jak mówi sam projekt graficzny okładki, jest to zaledwie część pierwsza. Nad walorami estetycznymi i samym wyglądem książki nie będę się rozwodzić, ponieważ na razie jeszcze nie miałam okazji trzymać jej w moich dłoniach. Książkę miałam przyjemność przeczytać w formacie pdf. Głównym bohaterem historii jest Andrew Freshet. Jednym z jego głównych umiejętności i zainteresowań jest obserwowanie tego co dzieje się na Wall Street oraz inwestowanie w co bardziej intratne okazje. Kiedy w firmie, w której pracuje dokonuje przełomowego odkrycia, wszystkie zasługi przypisuje sobie jego szef. Andrew reaguje na to bardzo gwałtownie i odchodzi z pracy. Po tym wydarzeniu następuje pasmo mniejszych lub większych nieszczęść jego ż...

Francuskie noce

"Podobno miłość łaskawa jest. Podobno też i cierpliwa... Mówią również, że przed przeznaczeniem nie da się uciec, bo przekorny los już wcześniej przygotował odpowiedni scenariusz dla każdego... lecz czy na pewno? Czy w jednej chwili można zapomnieć o wszystkim i zacząć żyć na nowo, powracając do tego co niegdyś przysporzyło nam ból? Zawirowane losy Marysi i Bilala pokazują, że jest to możliwe, "bo cóż jest bez miłości? Pustka bez końca..." *** Tytuł:  Francuskie noce Autor:  Adriana Rak Wydawnictwo:  WasPos Ilość stron:  332 ISBN:  978-83-66070-82-0 *** Chociaż Adriana Rak zadebiutowała niespełna rok temu, to przez ten cały czas jej literacki dorobek znacząco się powiększył - "Francuskie noce" jest najświeższą z powieści (kwestię "Uwikłanych" tomu 1. pominę w tej recenzji, ponieważ o wersji świeżej tej książki będzie osobny wpis). To kontynuacja "Marokańskiego słońca" co oznacza, że czytelnik z powodzeniem może śled...