Przejdź do głównej zawartości

Konkurenci się pani pozbyli

 


"
Zofia Wilkońska, wywołując wokół siebie sensację, uzyskuje zainteresowanie i poparcie pewnych grup społecznych. Nie umyka to uwadze polityków, którym zależy na liderach mogących przyciągnąć wyborców. Zofia otrzyma propozycję startu w nadchodzących wyborach parlamentarnych z ramienia Polskiej Partii Emerytów. Czy podejmie wyzwanie, połknie bakcyla kampanijnego oraz co ją spotka w politycznym piekiełku – tego będzie można się dowiedzieć z czwartej części przygód zażywnej staruszki."

***

Tytuł: Konkurenci się pani pozbyli
Autor: Jacek Galiński
Wydawnictwo: W.A.B.
Ilość stron: 336
Data premiery: 24.02.2021

***

Pani Zofia Wilkońska to przeurocza, charakterna emerytka, która już nie jednemu pokazała w poprzednich powieściach z jej przygodami, na co ją stać. Ale... Czy być może stać ją na jeszcze więcej? Tym razem nasza poczciwa, krzepka staruszka zmierzy się z jednym z najtrudniejszych środowisk, z jakim przyszło się jej spotkać - ze środowiskiem politycznym. Kobieta swoją popularnością przykuwa uwagę polityków, którzy przed nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi chcą dzięki niej zwiększyć swoje szanse na poparcie ludności. Czy Zofia i polityka to dobre połączenie? Czy Polska zasługuje na tak barwną i mocno manifestującą swoje poglądy i racje postać?

Przeczytałam wcześniejsze losy pani Zofii i muszę przyznać, że jak do tej pory to ta ostatnia zrobiła na mnie najmocniejsze wrażenie. Może nie największe, ale najmocniejsze. Nie jest to aż tak humorystyczna książka jak jej poprzedniczki, ale jest to spowodowane tym, że z tematu polityki w naszym państwie można żartować tylko tragicznie a wszystko, co Zofia mówi o obrazie sceny politycznej w Polsce, niestety jest słuszne. Szanuję autora za to, że ustami tej staruszki powiedział tyle mocnych słów, które niejednemu Polakowi kołaczą się bez przerwy po głowie. Bo czy polska polityka jest w dobrej kondycji? Niestety nie, jest w kondycji tragicznej.

Wkroczenie Wilkońskiej na scenę polityczną jest ukoronowaniem tego, co moglibyśmy jako naród chcieć zrobić. Tyle prawdy i bolesnej realności przelewa się przez karty tej powieści, będąc ubranymi w dobre żarty, że przyznaję iż literacko zostało to skonstruowane jako majstersztyk. Samo zakończenie powieści jest również mocno szokujące - przynajmniej jak dla mnie i uważam, że warto do niego sukcesywnie dobrnąć. Język Jacka Galińskiego, jakim formuuje wszystkie wypowiedzi bohaterów jest dokładnie taki sam jak w poprzednich częściach - ostry, sarkastyczny, żartobliwy i prawie zawsze z ukrytym drugim dnem. Tutaj oprócz tego drugiego dna mam wrażenie iż autor uzewnętrznił swoje myśli nieco bardziej, przedstawiając je czytelnikowi wprost.

Biorąc pod uwagę to co obecnie dzieje się w Polsce, uważam że książka jest niemalże niezbędna do przeczytania dla każdego statystycznego Polaka. Myślę, że przydałaby się taka Pani Zofia na naszej scenie politycznej w rzeczywistości. Może nie konkretnie z wyłącznymi postulatami dla emerytów, ale ten sposób w jaki chce ona egzekwować to czego chce, jest konieczny do wdrożenia przez każdego z nas.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki bardzo dziękuję Wydawnictwu W.A.B.

Komentarze

  1. Mimo zachęcającej recenzji, ja raczej po tę książkę nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Noli me tangere!

  "Pewnego dnia Krzysztof Tuczyński de Wedel, wielki pan na włościach i zagorzały krzewiciel wiary katolickiej, spotyka na drodze piękną chłopkę. Sądząc, że dziewczyna jest protestantką, postanawia ją pohańbić i w ten sposób zasłużyć w oczach Boga. Gwałcona dziewka rzuca mu w twarz znamienne słowa: Noli me tangere! Wkrótce do Tuczyńskiego dociera wiadomość, że kobieta jest katoliczką, a jej imiona to Maria Magdalena... Prawie cztery wieki później na tej samej drodze ktoś morduje młodą dziewczynę, wracającą z randki do domu. W toku śledztwa okazuje się, ze zwłoki kobiety leżały w pozie przywodzącej na myśl wizerunek świętej Marii Magdaleny z pobliskiego kościoła. Wygląda na to, że zmory przeszłości wcale nie odeszły w zapomnienie, co więcej - domagają się zadośćuczynienia..." * ** Tytuł:  Noli me tangere! Autor:  Andreas Hoff Wydawnictwo:  Novae Res Ilość stron:  224 ISBN:  978-83-8219-053-3 *** Jeśli zależy wam na książce, którą przeczytacie szybko książce,...

Wiele do stracenia [Recenzja patronacka]

* ** Tytuł:  Wiele do stracenia Autor:  Marek Marcinowski Wydawnictwo:  Anatta Ilość stron:  304 Data premiery:  1.10.2020 *** Na dwa tygodnie przed premierą, mam przyjemność przedstawić Państwu książkę, którą objęłam patronatem - "Wiele do stracenia". Jak mówi sam projekt graficzny okładki, jest to zaledwie część pierwsza. Nad walorami estetycznymi i samym wyglądem książki nie będę się rozwodzić, ponieważ na razie jeszcze nie miałam okazji trzymać jej w moich dłoniach. Książkę miałam przyjemność przeczytać w formacie pdf. Głównym bohaterem historii jest Andrew Freshet. Jednym z jego głównych umiejętności i zainteresowań jest obserwowanie tego co dzieje się na Wall Street oraz inwestowanie w co bardziej intratne okazje. Kiedy w firmie, w której pracuje dokonuje przełomowego odkrycia, wszystkie zasługi przypisuje sobie jego szef. Andrew reaguje na to bardzo gwałtownie i odchodzi z pracy. Po tym wydarzeniu następuje pasmo mniejszych lub większych nieszczęść jego ż...

Francuskie noce

"Podobno miłość łaskawa jest. Podobno też i cierpliwa... Mówią również, że przed przeznaczeniem nie da się uciec, bo przekorny los już wcześniej przygotował odpowiedni scenariusz dla każdego... lecz czy na pewno? Czy w jednej chwili można zapomnieć o wszystkim i zacząć żyć na nowo, powracając do tego co niegdyś przysporzyło nam ból? Zawirowane losy Marysi i Bilala pokazują, że jest to możliwe, "bo cóż jest bez miłości? Pustka bez końca..." *** Tytuł:  Francuskie noce Autor:  Adriana Rak Wydawnictwo:  WasPos Ilość stron:  332 ISBN:  978-83-66070-82-0 *** Chociaż Adriana Rak zadebiutowała niespełna rok temu, to przez ten cały czas jej literacki dorobek znacząco się powiększył - "Francuskie noce" jest najświeższą z powieści (kwestię "Uwikłanych" tomu 1. pominę w tej recenzji, ponieważ o wersji świeżej tej książki będzie osobny wpis). To kontynuacja "Marokańskiego słońca" co oznacza, że czytelnik z powodzeniem może śled...